Zaproś ptaki do przydomowego ogrodu.

Śpiew skowronka to symbol nadchodzącej wiosny. Tak naprawdę to wabik na przywołanie samicy i rozpoczęcie okresu lęgu. Ale czy w każdym ogrodzie odbędą się wiosenne koncerty ptaków? Czy architektura współczesnych ogrodów i ich stylizacja sprzyja osiedlaniu się zwierząt?
 

Różnorodność kluczem do sukcesu

 
Większość chce, by ogród na wiosnę wypełniły ptasie koncerty. W takim razie warto uzmysłowić sobie, że kluczowym elementem przy wyborze miejsca na założenie gniazda jest jakość siedliska i dostępność pokarmu. Im bardziej miejsce pod względem roślinności jest różnorodne, tym atrakcyjniej wygląda dla jego potencjalnych mieszkańców.

Tymczasem praktyka wskazuje na to, że człowiek robi wszystko, by na wiosnę wcale nie cieszyć się ptasim śpiewem. Wypielęgnowany ogród z regularnie koszonym trawnikiem i rzędem iglaków to atrakcyjny, zadbany teren. Niestety dla ptaków to po prostu pustynia, na której próżno szukać pokarmu i schronienia.

Aby przyciągnąć ptaki do ogrodu należy sadzić krzewy i drzewa, które:

- mają kwiaty. Kwiaty przywabiają owady, które są pokarmem ptaków;
- dają owoce. Pozostawione na drzewach będą naturalną stołówką dla ptaków w okresie jesienno-zimowym;
- silnie się rozkrzewiają, dają się kształtować na żywopłoty. Gęsty krzew to doskonałe miejsce na założenie gniazda lub schronienie przed drapieżnikami – tłumaczy Piotr Kamont, ze Stowarzyszenia Ptaki Polskie. – Dlatego polecam berberysy, ligustry, bez czarny, irgę, głóg, rokitnik. Nie zapominajmy o drzewach owocowych i kwiatach, które również są atrakcyjne dla ptaków.
 

Park pełen... ciszy

 
A to nie problem wyłącznie w przydomowych ogrodach. Podobnie (regularnie koszone, bez krzewów) wyglądają zielone przestrzenie miejskie jak parki czy skwery. Nie sprzyja to gnieżdżeniu się tam zwierząt. I później trzeba sięgać po rozwiązania takie jak w Sopocie, gdzie w miejskim parku zainstalowano głośniki z ptasimi odgłosami.

Stworzyliśmy „piękny” park składający się z samych trawników i wysokich drzew, bo łatwiej go pielęgnować i ludziom się podoba. Wyrzuciliśmy w ten sposób ptaki? Mówi się trudno. Żeby ludziom było miło puścimy im sztuczne głosy. Czekam na następny słuszny krok, w którym naturalną trawę zastąpimy sztuczną, a drzewa plastikowymi palmami. Samo puszczanie głosów może mieć oczywiście negatywny wpływ na ptaki i zniechęcać je do zasiedlenia parku. Ptaki to zwierzęta terytorialne, które głosem znaczą swoją przestrzeń. Jeśli wokół śpiewają stale i głośno sztuczne ptaki, te prawdziwe mogą poszukać sobie innego miejsca - mówi Piotr Kamont.
 

Zimą też można ptakom zaszkodzić...

 
Krzywdę ptakom można wyrządzić również zimą, podczas... dokarmiania. Zasada jest taka, że zawiesza się słoninę i wysypuje ziarno dopiero, gdy spadnie śnieg. Inaczej ptaki rozleniwią się i nie będą tak ochoczo poszukiwać pożywienia na własną rękę. Nie podaje się też ptakom resztek dań spożywanych przy domowym stole, okruszków tortów ani ciast czy kawałków spleśniałego chleba. Chleb odpowiedzialny jest za choroby układu pokarmowego, które mogą prowadzić nawet do śmierci zwierząt lub do innych chorób np. anielskiego skrzydła. Jest to deformacja spowodowana nadwyżką węglowodanów i białka w diecie, która zamienia ptaki w nieloty, u dorosłych osobników bywa nieuleczalna. Kolejna rzecz, to karmnik, który musi być zawieszony przy użyciu młotka, gwoździ i rozsądku, w miejscu trudno dostępnym, inaczej zamieni się w karmnik dla... kota.
 

Niewesołe statystyki

 
Problem z ptasimi siedliskami nie jest marginalny. Świadczą o tym, jeśli nie działania na szczeblu rządowym, to po prostu statystyki. Choć w Polsce problem nie jest jeszcze tak duży, jak w innych krajach Europy, warto go dostrzec zawczasu, by nie powtarzać błędów sąsiadów.

Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko 2014 - 2020, konkurs „Ochrona przyrody i edukacja ekologiczna - Ochrona in-situ lub ex-situ zagrożonych gatunków i siedlisk przyrodniczych”. Budżet konkursu w 2015 - 25 mln zł, czyli tyle co 650 m autostrady. Budżet całego Działania 2.4 Ochrona przyrody i edukacja ekologiczna na lata 2014 - 2020 to 157 mln zł, czyli tyle co ok. 4 km autostrady – opowiada Piotr Kamont. – A liczby nie kłamią. W ciągu ostatnich 30 lat straciliśmy połowę europejskich czajek, kszyków, skowronków, pliszek żółtych, trznadli. Wróble i mazurki notują spadki o 60 procent, pokląskwa i turkawka o 70 procent, a kuropatwa o ponad 90 procent. Główna przyczyna to zmiany w siedliskach (intensyfikacja rolnictwa) i rosnąca antropopresja.

źródło:
http://www.obud.pl/art,12260,jak-zwabic-ptaki-do-ogrodu-,d_ogrody